
Trybut dla wielkiego Pattabhiego Joisa
‘Ćwiczcie a wszystko przyjdzie samo’.

Poniedziałek 18 maja 2009 będzie dniem, który uczniowie metody Asztanga Jogi zapamiętają na długo. Tego dnia odszedł w wieku lat 93 K. Pattabhi Jois, człowiek który spopularyzował styl jogi oparty na Winjasie. Jois od dwóch lat miał poważne problemy ze zdrowiem i na krótko przed śmiercią został zwolniony z intensywnej terapii i przekazany pod opiekę rodziny. Miałem szczęście uczyć się od Joisa w jego Ashtanga Yoga Research Institute w Mysore, w południowych Indiach przez całą dekadę. W tym czasie zgromadziłem wiele szczęśliwych wspomnień zarówno jego samego jak i jego nauk, tak więc, zamiast pisać klepsydrę mojego nauczyciela, chciałbym podzielić się odrobiną tego, co dla mnie on znaczył. To właśnie dzięki tym wspomnieniom i dzięki jego nauce trwać będzie spuścizna po nim.
Pewnego razu, w trakcie mojej pierwszej podróży do Mysore zapytałem Joisa, (czy też Guruji, jak nazywali go jego uczniowie), o jego Guru. Odpowiedział mi w łamanej angielszczyźnie, że chociaż Tirumalai Krishnamacharya był jego Guru, jego Sat Guru (wielkim lub prawdziwym Guru) był Sankaracharya.
Sankaracharya był indyjskim mistykiem i świętym żyjącym w IX w., który skomponował komentarze do wielu spośród najważniejszych hinduskich tekstów o charakterze duchowym. Był on propagatorem filozofii zwanej Advaita Vedanta. Ta filozofia, jak Jois powiedział mi, znaczyła “Po prostu, Bóg jest jednością”. Wszystkie rzeczy - ożywione czy nieożywione - były częścią Brahmana. “Kiedy patrzysz na ścianę, widzisz ścianę”, powiedział Jois, “Ja widzę Boga. Po prostu Bóg jest jednością”. Jois powiedział mi, że aby docenić piękno pracy Sankarachary’i i aby zrozumieć filozofię, którą zaproponował, musiałbym nauczyć się Sanskrytu, języka starożytnych tekstów jogicznych oraz komentarzy i tekstów, których autorem był Sankaracharya.
Kilka lat temu brałem udział w obchodach z okazji 85. urodzin Guruji. Niedługo przedtem zapoznałem go z moją nauczycielką sanskrytu i zaprosił mnie, abyśmy razem wzięli udział w imprezie. W trakcie przerwy w popołudniowych obchodach Guruji bez wcześniejszej zapowiedzi poprosił moja nauczycielkę sanskrytu, aby dla niego zaśpiewała. Ona chwilę zastanawiała się, po czym zaśpiewała najbardziej melodyjnym głosem, jaki kiedykolwiek słyszałem, poemat Sankarachary’i Guru Ashtakam (Osiem wersów ku czci Guru). Poemat ten podkreśla potrzebę czczenia swojego Guru bez względu na sukces materialny, sławę, bogactwo i wiedzę. Zaczyna się on od słów: “Twoje ciało może być zgrabne, twoja żona piękną kobietą, sława wspaniałą i różną, a bogactwa twe mogą sięgać górskich szczytów; jednak jeśli umysł nie jest przywiązany do lotosowych stóp twojego Guru, jaki jest tego sens?”.
Guruji był tak bardzo wzruszony tą recytacją oraz uczuciami, jakie poemat wyrażał, że przed setkami ludzi na przyjęciu łzy spłynęły po jego policzkach.
Guruji był człowiekiem uczonym, często cytował długie shlokas (wersy) sanskryckie z pamięci. Swoje życie zawodowe spędził jako dyrektor Departamentu Jogi na Uniwersytecie w Mysore. Powrócił w 1973 i rozpoczął nauczanie Jogi na pełnym etacie w Ashtanga Yoga Nilyam, szkole Jogi założonej w 1948 w jego domu. Kontynuował nauczanie Jogi do końca swojego życia. Pomimo spędzenia 70 lat na studiowaniu, praktyce i nauczaniu Jogi słowa jego Sat Guru nadal przemawiały do niego poprzez zasłonę wieków. Zacząłem uczyć się recytacji Guru Ashtakam następnego dnia.
Filozofia Pattabhiego Joisa była prosta: Joga jest nauką doświadczalną, a nie teoretyczną. Jak mawiał tym z nas, którzy mieli szczęście uczyć się od niego: “Joga to w 99 procentach praktyka i w 1 procencie teoria”. Wierzył on, iż należy po prostu: “Ćwiczyć, a wszystko przyjdzie samo”. Praktyka sama uciszy nasze “małpie umysły” i umożliwi nam dokonanie postępu na drodze Jogi wytyczonej przez największych proroków przeszłości. Inny ulubiony cytat Pattabhiego Joisa pochodził z Jogasutr Patanjalego: “Sa tu dirgha-kala-nairantarya-satkarasevito-drdha-humih” - Praktyka jogi, aby była pomyślna, powinna być prowadzona przez długi okres czasu, nieprzerwanie i z oddaniem. Gdy wspominam Pattabhiego Joisa, zawsze przypominam sobie jego wieloletnie poświęcenie i oddanie jego nauczaniu, nauczaniu, za które będę na zawsze wdzięczny.
Pattabhi Jois nie tylko wierzył w potrzebę nieprzerwanej praktyki, lecz również w konieczność posiadania nauczyciela lub Guru, który mógłby pokazać ci prawdziwą głębię metody Jogi, podobnie jak Krishnamacharya pokazał jemu. Guruji często smucił się, że ludzie na Zachodzie uczą tego, co uważał za swoją metodę, nigdy nie ucząc się od niego. Uważał on, że aby zostać nauczycielem, najpierw musisz być uczniem, a po to by nauczać metody Ashtanga Vinyasa, nad której popularyzacją tak ciężko pracował, powinieneś uczyć się z nim, u samego źródła, by zachować Guru parampara - linię Guru przekazywaną przez nauczyciela bezpośrednio na ucznia. Wierzył, że solidne opanowanie metody Ashtanga Vinyasa Jogi możliwe jest tylko w przypadku, gdy uczeń wykazuje taki rodzaj oddania praktyce, jaki on sam zaprezentował swojemu Guru, Krishnamachary’i. Dla Joisa była to jedyna prawdziwa metoda nauki Jogi. Podręczniki, DVD i jednomiesięczne kursy nauczycielskie tego nie zapewniają. Nauczył się tego od swojego Guru i wierzył, że jest to jedyny sposób, w jaki inni powinni się uczyć.
Być może największym testamentem jego zdolności nauczycielskich są niezliczone odgałęzienia Ashtanga Jogi - tj. Vinyasa Yoga czy Flow Yoga - które obecnie nauczane są w szkołach Jogi i klubach na całym świecie. W świecie ostrej konkurencji na rynku jogicznym i walki o markę, Guruji nigdy się nie reklamował. Całe swoje życie spędził służąc tym, którzy do niego przybywali, ucząc ich tego, czego jego Guru nauczył jego samego.
Krishna Pattabhi Jois urodził się w miejscowości Kowshika, w stanie Karnataka, w południowych Indiach, 26 lipca 1915 roku. Był to dzień Guru Purinama, pełnia hinduskiego miesiąca Ashad (Lipiec-Sierpień), który uważa się za pomyśłny dzień poświęcony pamięci wielkiego świętego Vyasy. Odszedł w obecności członków rodziny w poniedziałek 18 maja o 2:30 po południu czasu indyjskiego. Ceremonia pogrzebowa, na którą przybyły tłumy osób, odbyła się w Mysore 31 maja.
Charlie Taylor-Rugman
tłumaczenie Rafał Gadomski
Yoga & Health, lipiec 2009
